ODBIERZ RABAT -10% NA PIERWSZE ZAKUPY 
Schowek0
Twój schowek jest pusty
Koszyk00,00 zł
Twój koszyk jest pusty ...
Strona główna » Blog » Mniej zabawek, więcej wspomnień – prezentownik dla mam, które mają dość plastiku

Mniej zabawek, więcej wspomnień – prezentownik dla mam, które mają dość plastiku

Mniej zabawek, więcej wspomnień

Wieczorem, tuż po wigilijnej kolacji, dom zwalnia. Na stole stygnie kompot z suszu, w kuchni ktoś jeszcze dopija herbatę, a w salonie mruga choinka – jakby sama czekała na hasło do rozpoczęcia czarów. Odkąd moje dzieci są dorosłe, ta chwila ma nowy smak. Już nie pędzimy w wyścigu rozrywania papieru. Dłużej słuchamy ciszy między kolędami, dłużej patrzymy na siebie. Zamiast nerwowego „otwieraj!”, siadamy razem i opowiadamy sobie, jakie prezenty zostały z nami na dłużej. Nie te, które świeciły najgłośniej, grały najgłośniej i migały najczęściej. Te, do których wracało się w styczniu, lutym, marcu… aż stawały się naszymi domowymi rytuałami: niedokończonymi puzzlami czekającymi na poranek, mapą z nową pinezką w niedzielę, globusem, który świecił jak mała latarnia, kiedy gasiliśmy światło.

Pamiętam dłonie – małe i duże – które spotykały się nad stołem. Pamiętam pytania, które przychodziły jak goście bez zapowiedzi: „A gdzie leży Zanzibar?”, „Czy w Andach naprawdę jest tak wysoko?”, „Która gwiazda to ta, o której mówił dziadek?”. I pamiętam spokój, który robiły mądre przedmioty: rzeczy, przy których rozmowa płynęła sama, a czas stawał się miękki jak koc. Wtedy zrozumiałam, że najlepszy prezent nie musi „robić wrażenia”. Ma robić miejsce – na ciekawość, śmiech, ciszę i bycie razem.

Globus podświetlany

Ten artykuł piszę od mamy dla mamy. Dla tej, która ma dość plastiku w roli głównej i radości na dwie doby. Dla tej, która chce podarować dziecku spokój, ciekawość i wspólny czas – w wersji, która nie kończy się 26 grudnia. Nie będzie tu marketingowych fajerwerków. Będzie ciepło lampki, świat pod palcem i zdania, które budują mosty między dorosłym a dzieckiem. Będzie kilka sprawdzonych sposobów, by Święta stały się początkiem małych rytuałów: wtorków odkrywców, niedziel puzzlowych, wieczorów z globusem. Zapraszam Cię do naszego domu – pokażę Ci, co zadziałało naprawdę i co ma szansę zostać z Wami na długo po tym, jak z choinki opadnie ostatnia igła.

Puzzle: wieczór, który „klika”

Wszystko zaczyna się od dźwięku, który kocham najbardziej: klik. Ten drobny, satysfakcjonujący dźwięk, kiedy element puzzli wskakuje na swoje miejsce. Po kolacji kładliśmy na dywanie koc, wysypywaliśmy zawartość pudełka i… zaczynało się. Najpierw ramka – bo tak łatwiej. Potem oceany – niebieskie połacie, które dają oddech. Wreszcie kontynenty, które z chaosu stawały się zrozumiałe. Ktoś pytał: „A gdzie jest Islandia?”. Ktoś inny: „Czy tam zawsze jest zimno?”. I zanim ktokolwiek zdążył powiedzieć „pamiętaj, uczymy się”, nauka działa się sama.

Puzzle z mapami mają w sobie niezwykłą moc. Dają cierpliwość z nagrodą na końcu. Uczą, że duże rzeczy powstają z mniejszych, że nie wszystko trzeba wiedzieć od razu, że warto próbować kolejny raz. Wersja „Świat” oswaja ogrom. „Europa” pomaga układać porównania („Gdzie leży Rzym względem Warszawy?”). „Polska” chwyta za serce, bo w granicach państwa układają się wspomnienia: tu mieszkają dziadkowie, tam byliśmy na wakacjach. A kiedy wjeżdża „Kosmos” – dzieje się to, co zawsze: zapada cisza, z której rodzi się pytanie „A co jest dalej?”.

W tym wszystkim najpiękniejsza jest kontynuacja. Zostawialiśmy zwykle dwa–trzy brakujące elementy „na jutro”. Dzieci wstawały wcześniej, żeby dokończyć. Nikt nie musiał namawiać. Puzzle mają rytm, który lubią i dzieci, i dorośli: ręce robią, głowa oddycha, rozmowa płynie. A słowa „zrobimy to dalej jutro” to jeden z najlepszych prezentów, jaki można komuś dać.

Jeśli chcesz zacząć od czegoś prostego i prawdziwego – wybierz puzzle z mapami (świat/Europa/Polska/Kosmos). To pierwszy rozdział domowej opowieści o świecie.

Mapa na ścianie: obraz, który nie gaśnie po świętach

Na jednej ze ścian wisi u nas obraz, który nigdy nie stygnie. Mapa ścienna. Czasem mijamy ją w pośpiechu, czasem stajemy na dłużej. Dzieci (gdy były małe) dotykały jej łokciami, nosami, ołówkami. Dziś dotykają jej słowami: „Pamiętasz, jak tu…?”. I o to chodzi. Mapa staje się tłem rozmów. Nie krzyczy, nie domaga się ładowarki. Po prostu jest, cierpliwa i gotowa, kiedy ktoś z nas mówi: „Pokaż mi”.

Mapa nieba

Lubię mapy, które są dwustronne. Z jednej strony fizyczna – góry, niziny, rzeki, brzegi. Z drugiej polityczna – granice, stolice, kolory państw. Wystarczy przewiesić, żeby zmienić temat rozmowy: raz patrzymy „jak to jest zbudowane?”, innym razem „kto z kim sąsiaduje?”. Lubię też, że można wybrać różne rozmiary – nad biurko, do korytarza, w serce salonu. Rzeczy ważne warto widzieć często.

I wreszcie merytoryka. Może to brzmi poważnie, ale lubię wiedzieć, że za piękną grafiką stoi porządna kartografia. Że nazwy są aktualne, że typografia czytelna, że legenda tłumaczy mądrze. Dla dziecka to sygnał: „temu można zaufać”. Dla rodzica – spokój, że to uczy tak samo, jak zdobi.

Jeśli chcesz, by prezent nie skończył pracy 26 grudnia – powieś mapę. Zobaczysz, jak często będziecie przy niej zaczynać rozmowę zdaniem: „A pokaż mi jeszcze…”.

MundiMap: kiedy mapa zaczyna mówić

Wyobraź sobie, że mapa… odpowiada. Dotykasz kraju – słyszysz głos. Dziecko wskazuje wyspę – mapa opowiada. Zamiast „zobacz w internecie” pojawia się „sprawdźmy tutaj” . Taki był nasz pierwszy wieczór z MundiMap: składana plansza, obok mówiący długopis i lawina pytań, które wreszcie miały gdzie wylądować. „Ile ludzi mieszka w Egipcie?”, „Czy na Islandii mieszkają elfy?”, „Czemu Australia jest tak daleko?”.

MundiMap mapa interaktywna

MundiMap ma tę cudowną cechę, że daje natychmiastową nagrodę: dotyk – informacja – uśmiech. I jeszcze tryby quizów. U nas działał prosty rytuał: „kraj dnia” i „pojedynek stolic”. Zwykle kończył się śmiechem i prośbą „jeszcze jedną rundę”. Najbardziej cenię w nim to, że jest offline. Zero rozpraszaczy, tylko my, głos lektora i ciekawość, która prowadzi dalej.

Do MundiMap świetnie pasują karty – osobny, lekki dodatek. Możemy zabrać je do plecaka, grać w kolejce u lekarza, w pociągu. Runda trwa trzy minuty, a potem – jak po dobrym aperitifie – chce się więcej. Wracacie do domu i sprawdzacie na mapie to, co „lizneliście” na kartach. Tak powstaje most między szybkim a głębokim zapamiętywaniem: drobna zabawa prowadzi do większej opowieści.

Jeśli Twoje dziecko kocha ciekawostki i ma „niespokojne ręce” – MundiMap uruchamia je w najlepszym kierunku. A karty robią z tego nawyk, który mieści się w kieszeni.

Gaja: ekrany? Tak – ale z sensem i światłem

Prawda jest taka: dzieci lubią ekrany. I wcale nie musimy z tym walczyć jak z wrogiem. Warto po prostu pokazać, po co. Dlatego lubię Gaję – interaktywny smart globus, który łączy dotyk z mądrą warstwą cyfrową. Porządek jest jasny: najpierw globus, obrót, kręgosłupy górskie, równik, bieguny. Dopiero potem aplikacja – z misją, a nie z bezmyślnym przewijaniem.

Najbardziej polubicie wieczory z Gają. Gasicie lampkę, włączacie podświetlenie, robi się półmrok – taki, który uspokaja ciekawość i jednocześnie ją wyostrza. Umówcie się na zadanie: „Znajdź trzy wyspy, których nazwy brzmią jak zwierzęta”. Dziecko szuka na globusie, doprecyzowuje cyfrowo, wraca do kuli, żeby dotknąć, sprawdzić, połączyć kropki. Ekran staje się narzędziem do pogłębienia, nie celem samym w sobie. A cały pokój pachnie odkryciem.

Gaja ma jeszcze jedną przewagę: jest piękna. To ważne, bo rzeczy ładne chcemy mieć „na wierzchu”. A rzeczy widoczne częściej się dzieją. Wystarczy pięć minut dziennie, żeby „glut” z ekranu zamienił się w małą, rodzinną misję.

Jeśli chcesz oswoić ekrany, nie oddając im wieczorów – spróbuj Gai. To kompromis w stronę mądrego świata, a nie bezcelowego scrolla.

Parlamondo: głód wiedzy? Niech świat odpowie w 10 językach

Są takie dzieci, które kochają działać tu i teraz. Chcą dotknąć, usłyszeć, spróbować, wygrać. Dla nich mamy Parlamondo – interaktywny globus, którego najnowsza wersja mówi już w 10 językach. U nas Parlamondo wciągało nie tylko najmłodszych: dorośli też chcieli „jeszcze jedną rundę”.

Parlamondo globus interaktywny

W dzień Parlamondo robi za mikrolekcje: „dwa kraje na śniadanie”, „trzy zwierzęta po południu”. Wieczorem – podświetlony – zamienia się w lampkę opowieści. Najlepiej działał rytuał „trzy fakty na dobranoc” : każdy wybierał po jednym, a potem głosowaliśmy, który był najbardziej zaskakujący. Po miesiącu mieliśmy mapę 90 miniopowieści. Wystarczyło zajrzeć, by przypomnieć sobie, że w Argentynie wiatr potrafi mieć imię, że w Islandii elfy mają własnych urbanistów, a na Madagaskarze lemury też mają święta.

Parlamondo porządkuje wiedzę jak dobry przewodnik: kraj – stolica – język – położenie – ciekawostki. Daje natychmiastowy feedback w quizach, więc motywacja rośnie sama. A skoro jest 10 języków, dzieci osłuchują się bez presji „teraz uczysz się angielskiego”. Po prostu słyszą, porównują, pytają: „puśćmy jeszcze po hiszpańsku”.

Jeśli chcesz iskry, gry i radości z postępu – Parlamondo bierze ciekawość na serio i zamienia ją w codzienny nawyk. To świetny kompan na cały rok.

Dlaczego właśnie takie prezenty?

Bo one nie kończą się po świętach. Bo uczą skupienia, cierpliwości i ciekawości – trzech mięśni, bez których trudno rosnąć w świecie pełnym bodźców. Bo – jak przypomina dr Agnieszka Stein – dzieci uczą się najlepiej, gdy czują się bezpiecznie i zaangażowane. A bezpieczeństwo to nie koc i ciepła herbata (choć nie zaszkodzi). To przede wszystkim ktoś obok, kto powie: „sprawdźmy razem”. Mapa, globus, puzzle – to tylko narzędzia. Najważniejsze dzieje się między nami: w pytaniu, które padnie, i w ciszy, w której szukamy odpowiedzi.

Kiedy moje dzieci były małe, myślałam, że ważne są „efekty”. Dziś wiem, że ważne są powroty. Do puzzli niedokończonych wczoraj. Do mapy, przy której wisi nowa pinezka. Do globusa, który świeci tak, jak świeci ciekawość. Do MundiMap, która znów opowie coś, co – wydawałoby się – już wiemy. Do Parlamondo, które codziennie przypomina, że świat mówi wieloma językami, ale zawsze odpowiada najpiękniej na pytanie: „Dlaczego?”.

Jeśli chcesz, żeby te Święta miały dłuższy ogon niż igły ze świerka, wybierz jeden prezent i nazwijcie Wasz rytuał. „Wtorek Odkrywców”, „Dobranocka z Globusem”, „Niedziela Puzzlowa”. Nie potrzebujesz planu na rok. Potrzebujesz pierwszego spokojnego wieczoru.

Prezenty dla dzieci

A potem zauważysz, że to działa. Że dziecko samo mówi: „Dokończymy?”. Że Ty sama łapiesz się na tym, że szukasz Azorów palcem. Że znowu czujesz ten dźwięk, który kocham najbardziej: klik. To pamięć wskakująca na swoje miejsce.


Przejdź do strony głównejWróć do kategorii Blog
USTAWIENIA PLIKÓW COOKIES
W celu ulepszenia zawartości naszej strony internetowej oraz dostosowania jej do Państwa osobistych preferencji, wykorzystujemy pliki cookies przechowywane na Państwa urządzeniach. Kontrolę nad plikami cookies można uzyskać poprzez ustawienia przeglądarki internetowej.
Są zawsze włączone, ponieważ umożliwiają podstawowe działanie strony. Są to między innymi pliki cookie pozwalające pamiętać użytkownika w ciągu jednej sesji lub, zależnie od wybranych opcji, z sesji na sesję. Ich zadaniem jest umożliwienie działania koszyka i procesu realizacji zamówienia, a także pomoc w rozwiązywaniu problemów z zabezpieczeniami i w przestrzeganiu przepisów.
Pliki cookie funkcjonalne pomagają nam poprawiać efektywność prowadzonych działań marketingowych oraz dostosowywać je do Twoich potrzeb i preferencji np. poprzez zapamiętanie wszelkich wyborów dokonywanych na stronach.
Pliki analityczne cookie pomagają właścicielowi sklepu zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzi w interakcję ze sklepem, poprzez anonimowe zbieranie i raportowanie informacji. Ten rodzaj cookies pozwala nam mierzyć ilość wizyt i zbierać informacje o źródłach ruchu, dzięki czemu możemy poprawić działanie naszej strony.
Pliki cookie reklamowe służą do promowania niektórych usług, artykułów lub wydarzeń. W tym celu możemy wykorzystywać reklamy, które wyświetlają się w innych serwisach internetowych. Celem jest aby wiadomości reklamowe były bardziej trafne oraz dostosowane do Twoich preferencji. Cookies zapobiegają też ponownemu pojawianiu się tych samych reklam. Reklamy te służą wyłącznie do informowania o prowadzonych działaniach naszego sklepu internetowego.
ZATWIERDZAM
Korzystanie z tej witryny oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji możesz znaleźć w naszej Polityce Prywatności
USTAWIENIA
ZAAKCEPTUJ TYLKO NIEZBĘDNE
ZGADZAM SIĘ